Internet to kanał komunikacji, zarówno najlepiej mierzalny ze wszystkich mediów, ale również medium, które najtrudniej jest kontrolować i przewidywać reakcje oraz zachowania użytkowników. Wysoka aktywność internautów, ich ogromna liczba i czasem trudne, a wręcz niemożliwe do wytłumaczenia z perspektywy analityka sieci zachowania internautów bardzo ciężko jest kierować na punkt uwagi, na którym nam najbardziej zależy. Ale jest to wykonalne.
Najskuteczniejszym sposobem na sterowanie ruchem internetowym, gdy celem jest pozyskanie użytkowników dla danej idei, produktu, czy akcji są linki sponsorowane w wyszukiwarkach. Ostatnio mieliśmy do czynienia z dwoma masowymi akcjami kierowania ruchem w sieci. Przykład z polskiego i światowego świata internetu. W Polsce zmasowaną kampanię linków sponsorowanych wykorzystał sztab Prezydenta Elekta Bronisława Komorowskiego. Przed pierwszą i drugą turą wyborów w wyszukiwarce Google po wpisaniu fraz np. ,,Jarosław Kaczyński”; ,,mundial”, czy ,,mistrzostwa świata” internaucie serwowane były linki sponsorowane kierujące go na główną stronę internetową kampanii Bronisława Komorowskiego. Wg Mateusza Ostachowskiego, szefa agencji Kompan.pl, która odpowiedzialna była za kampanie linków sponsorowanych i kampanię video obecnego Prezydenta Elekta, kampania w internecie mogła zwiększyć poparcie dla niego nawet o 2-3 %. Przy tak małej różnicy, z jaką mieliśmy do czynienia w tych wyborach prezydenckich mógł to być nawet decydujący procent. Wiadomo bowiem, że jeden przekonany wyborca mówi o tym kilku innym. Kampania dla sztabu Komorowskiego była na bieżąco optymalizowana i dostosowywana do warunków panujących w polskim Internecie, a także punków zainteresowana internetowej społeczności. Szczególnie ciekawe było wykupywanie przez Kompan.pl linków podczas rozgrywek mundialowych. Podczas trwania meczu, po wpisaniu narodowości drużyn, internaucie prezentowany był link z hasłem ,,Życzę dobrego meczu – Bronisław Komorowski”, który odsyłał do landing page kandydata. Takich pomysłów na sterowanie ruchem w sieci było przed wyborami więcej zdradza Mateusz Ostachowski. Co ważne linki prowadzące na stronę Komorowskiego znajdowały się zawsze na pierwszym miejscu w wynikach wyszukiwania. System reklamowy Google jest tak skonstruowany , że kampanię można było dostosować do panującej ciszy wyborczej. Ostatnie wyświetlania linków sponsorowanych pojawiały się tuż przed godziną 00:00, kiedy to zaczynała obowiązywać cisza wyborcza.
Brytyjski koncenrn BP, po dramatycznych wydarzeniach w Zatoce Meksykańskiej postanowił zawalczyć o swój bardzo nadszarpnięty wizerunek właśnie w sieci. Oprócz problemu z wyciekiem oleju firma walczy z informacyjnym bałaganem. Ilość doniesień medialnych, plotek i nieoficjalnych informacji od pracowników firmy jest tak duża, że postanowiono skupić uwagę internautów na oficjalnym oświadczeniu kierownictwa koncernu. Wykorzystano do tego również kampanię linków sponsorowanych. Pomimo, że linki znajdowały się na żółtym sponsorowanym polu, internauci, którzy wpisywali w wyszukiwarkę frazę ,,wyciek oleju”, chętnie wchodzili na stronę z głównym oświadczeniem koncernu o sytuacji w zatoce. Nie znamy jeszcze efektów tych działań, ale z całą pewnością część internautów zapoznała się ze stanowiskiem firmy. Pojawienie się linków sponsorowanych zmniejszyło również popularność stron www, na których permanentnie krytykuje się koncern.







Najnowsze komentarze